Ach, ale się pięknie zrobiło! i co z tego, że czekam po 30 minut na autobus, żeby dotrzeć do domu? co z tego, że chwilami myślę, że zamarznę będąc na dworze. Spadł śnieg, a mi się udzielił świąteczny klimat. Co z tego, że święta za półtorej miesiąca? Cieszyć się już można na zapas :) Faktycznie, trochę niespodziewany obrót sprawy, rok temu, pamiętam 1 listopada świeciło słońce i temperatura jakieś +15, a w tym roku taka zima troszkę przedwczesna, ale bardzo mi się to podoba. Zawsze w okolicach września/ października chciałabym już okres typowo zimowy, przedświąteczny nawet i jest to tego namiastka. Chociaż do prawdziwej zimy jeszcze troszkę brakuje. Niestety śnieg ma w planach za chwil kilka stopnieć i wraca jesień. Wolałabym przeskok z pięknej letniej pogody od razu w śnieg, ale niestety, niektórych rzeczy zmienić się nie da. Póki co mordka mi się cieszy, na myśl, że kiedy szybko minie listopad miasto będzie zasypane śniegiem i przyozdobione na święta, a na ulicach zaczną się pojawiać targi świąteczne. Mój faworyt jest jednak w Krakowie, dlatego też dla samego tego widoku w grudniu muszę się tam wybrać. No i mnie Londyn korci, ale to z innej okazji.




Kilka zdjęć z zeszłego roku, niestety pogoda wybitnie nie dopisywala, było minus kilka stopni, a zamiast ślicznego śniegu jakaś chlapa i mżawka. W tym roku mam nadzieję trafić na lepszą pogodę.
i na deser moja świąteczna świnka morska, jako że mi się taki nastrój już udziela :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz